wtorek, 05 lutego 2008
co tam nowego w ojczystej mowie:)

Halo halo, post dla rodziców i tych, którzy nie chcą sobie głowy zaprzątać barbarzyńskim językiem:) Co tam nowego?

Czas upływa mi głównie na pisaniu mgr, albo myśleniu o tym, ile jeszcze muszę napisać i dlaczego marzec jest już tak blisko... Idzie mi całkiem nieźle, nie wiadomo tylko czy to wystarczająco dobrze, żeby wyrobić się do marca... Poza tym praca dom praca dom czyli zwykły nudny standard;) Ostatnio szaleńczo wieje, więc te wyprawy na przystanek stają się prawdziwą przygodą...

Pomijając obowiązki, bawimy się jak możemy:) Pod koniec stycznia udało mi się spędzić cały dzień z tańcem! Oczywiście nie ma to jak tańce z babeczkami z BRZG, ale chłonę wiedzę jak mogę, żeby potem przekazać dalej:) Kilka zdjęć można zobaczyć tu i tu.

W związku z tą imprezą pomyślałam o skończeniu paru rzeczy, czyli np. zafarbowałam butki:) Jestem z nich niesamowicie dumna, bo ultrasowe są na maxa hihih Jeszcze tylko zaimpregnować, przyszyć dodatkowe podeszwy i gotowe!

Oprócz tego uszyłam torbę. Wszyscy nazywają ją torbą pielgrzymią, więc zapragnęłam udokumentować moje dzieło obrazkami z epoki... a tu nic! Naprawdę nie znalazłam ani jednego przedstawienia lnianej, białej torby na ramię. Pielgrzymi na przeszukiwanych przeze mnie iluminacjach nosili czarne (skórzane?) torby lub białe torby, owszem, ale lekko innego kształtu... Jak to więc było? Wszyscy noszą, bo na pewno były ale nikt tego nie malował? To byłoby całkiem logiczne, ale już dawno mądrzejsi ode mnie mówili, że jeśli nie wiadomo czy było, to żeby nie robić... Oczywiście te same ultrasy noszą lnaine torby ;) Więc jestem w kropce- czy ktoś ma może jakiekolwiek potwierdzenie w źródłach? Jeśli tak, to poproszę:)

Aaaa i jeszcze jedno- zachorowałam na sukienkę z początku XIX wieku! Co prawda to dopiero w kwietniu, ale musze ją mieć! Jestem pełna podziwu dla tych, którzy faktycznie szyją stoje z czasów Jane Austin. Popatrzcie tu albo tu. Ech... tylko jak ja wbiję Okiego w takie spodnie jak u Napoleona??