sobota, 24 czerwca 2006
polski chleb - francuskie ciacha

Na high Street w centrum Inverness trwa targ. Przechodząc przypadkiem, zauważyłam na jednym ze straganów nic innego tylko...polskiego pączka! Patrzył na mnie i prosił: Zjedz mnie:) Nie uległam- hehe, za to zakupiłam od chłopaków piekarzy okrągły, pachnący bochenek  polskiego chleba:) Nie doszedł w całości newet do domu ... Oprócz tego na straganie w dzień targowy można dostac niemieckie wursty i salami, francuskie tartletki...ech...

Życzę wszystkim stęsknionym Polakom na wyspie, żeby targ zawitał też do nich:)

16:35, cailin5
Link Komentarze (1) »
piątek, 23 czerwca 2006
A jednak chce troszkę:)
Hehe, a jednak chce:) Dostałam dziś pół etatu w sklepie z kartkami pocztowymi (Clinton Cards) ...Nie jest to szczyt marzeń, ale praca lekka i przyjemna przynajmniej:) Teraz trzymcie kciuki za jakieś dodatkowe godziny... Na dworze natomiast nadal zimno- jak dla mnie, bo szkockie dzieci zasuwają w krótkich rękawkach, taaaki upał jest:) Ja chyba nie zostałam stworzona do takiej temperatury. Chociaż z drugiej strony Szkoci nie mogą się nadziwic jak Polacy znoszą skoki temperatury z -15 do +35 stopni, hehe... A przeciez nic w tym niezwykłego, prawda?
18:42, cailin5
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 czerwca 2006
praca mnie nie chce

Hmmm...jakby to powiedziec- praca chyba nie jest mi pisana w tym kraju. Czyli sytuacja jak zwykle:  zadzwonimy do pani - ale ja nie mam telefonu! -  nie szkodzi, i tak zadzwonimy... Więc wypełniam niezliczoną ilośc application form, uśmiecham się, oni mi mówią że owszem, mój angielski jest very good i...na tym koniec. Hehe, w miedzyczasie pocieszam się, że jednak coś mi wychodzi i dziergam sznureczki jak oszalała:) Kto czai bazę ten wie co to takiego i jak się tego używa. Może rozkręcę małą manufakturę? Kto wie...

12:22, cailin5
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 19 czerwca 2006
Przyłapane

Mam je:) Nareszcie przyłapałam Higland Cows na pastwisku:)

19:06, cailin5
Link Komentarze (3) »
piątek, 16 czerwca 2006
Dryfuję...
dryfuję...nie wiem w którą stronę, i to chyba najgorsze jest. W prawo? - w lewo? - decyzja jest trudna, a jakże... Tutaj z nim, czy tam bez niego? Nie wiem jak napisac kolejną baśń o ludziach stąd.
11:52, cailin5
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 czerwca 2006
Award Winning Beach- Durness

Tak mnie wzięło na wspomnienia...Buziaki dla Moni:)

19:46, cailin5
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 czerwca 2006
Nairn- 28stopni...
tak telegraficznie- sobota. Nairn. plaża. 28 stopni.morza szum, ptaków śpiew:) Cuudownie... oprócz tego wciąż czekam i taka mi przychodzi myśl do głowy, że chyba jednak nie chcą mnie zatrudnić...a dla tych co mają wolne i pracy nie szukają, spis turniejów na wyspie i nie tylko- http://www.historicevents.org/Jul06.htm, ciekawe czy uda mi się chociaż na jeden dotrzeć:)
13:14, cailin5
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 czerwca 2006
żyję:)
No więc jestem- aktualnie chodzę sobie po mieście i wymyślam, gdzie chciałabym ewentualnie pracować (he, jescze jestem wybredna)... Wypełniam niezliczone application form, czekam aż zadzwonią, a oni tradycyjnie nie dzwonią...Ale nic to, wykorzystam ten czas dla siebie:)
11:24, cailin5
Link Komentarze (2) »
sobota, 03 czerwca 2006
zaczynam taram!!
He he, no to zaczynam was nękać:) Lecę w środę. Będę w Inverness o 20:30 a potem... sie zobaczy, prawda? a tak własciwie to ten blog ma wyglądać zupełnie inaczej:( chyba jednak ktoś (czyt. Oki) będzie musiał mi pomóc;)
22:46, cailin5
Link Komentarze (3) »