sobota, 05 kwietnia 2008
Agnieszka Kacprzyk "Klinika kukieł"

"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem."

Słowa przeżywane tu, w tej właśnie chwili, które gdy do nich wracam, wciąż zadziwiają pięknem. Słowa zaklęte w grube okładki, pozbijane w rozdziały i wersy. Tacy przyjaciele nie do zastąpienia.

20:04, cailin5
Link Komentarze (4) »
czwartek, 03 kwietnia 2008
Mały update:)

It's been a long time since I posted anything here... Well, there's a lot of things happening: we were visiting York, then I was finishing my MA dissertation and we were going to Poland for Easter. We have just come back to reality and work... Anyway, we took some interesting pictures in York Museums and you can see them here. We also bought a wonderfull book about British cutlery and medieval pottery.

During my stay in Poland we bought some linen for me and Oki and becasue my studies are finished now (I'm so happy becasue of that!) I have plenty of time for sewing:))

I'm planning to make a pleated embroidered apron. I like very much this website with medieval pictures about almost everything. I also want to make one smock, linen shirt for Oki and one new linen dress for me, but I started with a very little project... child dress for my 8 months old niece:) Picture is comming soon, I hope.

Oh, and we bought a plot to build a house there in the future:))))  ! I hope that it will be a house built in a straw-bale technique. Wish us luck!

A więc małe newsy po polsku: byliśmy w Yorku, na Wikingów prawie nie zwróciliśmy uwagi, bo w efekcie doszlismy do wniosku, że widzielismy Wikingów nie raz, więc warto zamist bitwy pozwiedzać muzea. Fotki z tego cuuudownego weekendu jak zwykle tu. Ach, i jak zwykle wrócilismy z literaturą na temat: książka o angielskich sztućcach i średniowiecznej ceramice z Yorku.

Oprócz tego bylismy w Polsce na Wielkanoc i w tym czasie zdarzyło sie sporo rzeczy:

1) obroniłam się:)))) mówcie więc do mnie Pani Magazynierko ew Magister

2) nakupiliśmy dużo lnu od ulubionego pana Krzysztofa Łobosa i w planach mam: fartuszek którego przykłady można znaleźć na tej stronie (polecam stronkę w ogóle!), giezło, lniane koszule dla Okiego, lniane spodnie i nową kieckę na lato z krótkim rekawem, sznurowaną z przodu. W Zielonej Górze udało nam się z Mojrin wykroić również giezełko i sukienusie na sezon dla Lenki:)

3) staliśmy się ziemianinami! Hurrra!!! Mam nadzieję, że na naszej skromnej działeczce w Gorzykowie koło Cigacic nad Odrą stanie kiedyś dom ze słomy:) A Ziemianie ze swoimi brzozami i innym drzewostanem wyglądają tak:

 

22:00, cailin5
Link Komentarze (3) »