czwartek, 14 grudnia 2006
medievale c.d.

No cóż, w czasie wolnym od fiolek i siateczki produkuję też sobie pierwszą suknię szytą ręcznie:) Projekt zakłada suknię wierzchnią z szarej wełny, podszytą różowym lnem (ten róż to na serio! Można znaleźć podobne połączenie chociażby tu lub tu w wersji męskiej). Wykrój wzorowany jest na wykopaliskach z Herjolfsnes, nr.41. Oczywiście zawsze muszę coś pomieszać, więc w moim przypadku przód i tył składa się z dwóch części, z pominięciem klinów.

Momio tego, że najpopularniejszym ściegiem przy łączeniu materiału była nasza fastryga, to szwy nośne dziergam ściegiem "za igłą". Do tego, dla wzmocnienia, brzegi są rozłożone i przefastrygowane jeszcze raz. A wygląda to z tyłu i z przodu tak:

Na razie jestem na tym etapie:) Trzymajcie kciuki, żebym tradycyjnie czegos nie skopała!

18:26, cailin5
Link Komentarze (1) »
środa, 13 grudnia 2006
medievale

Na to zawsze mam czas ! - kradnę minuty każdego dnia, oczywiście wtedy, kiedy powinnam robic coś zupełnie innego... ale nie mogę się powstrzymać:)) I dzieki temu skończyłam jakiś czas temu siateczkę. To juz 3 z kolei... (pierwsza uległa zniszczeniu, druga była za szeroka). Ta również do końca mnie nie zadowala- oczka wciąż za duże, troszkę za szeroka...

Wciąż jednak nie mogę sobie poradzić z przymocowaniem sznureczka do siateczki z przodu:( Może jak przyjadę do Polski, to razem z babeczkami coś wymyślimy.

Oryginał wygląda o niebo lepiej... Ale trening czyni mistrza, prawda? :)

Niustające poszukiwania trwają:) Serdecznie polecam bloga Isis. Ech, ile to jeszcze ja rzeczy chciałabym zrobić! Na pierwszy plan wysuwa mi sie naalbinding i wyszywana XIVw. sakiewka. Czekam tylko na kilka chwil wolnego... Właściwie to nie mam czasu, bo szyję ręcznie wełnianą mieszczankę...Oki twierdzi, że nie jestem normalna;)

16:13, cailin5
Link Komentarze (3) »