niedziela, 23 maja 2010
Naalbinding 3-fingers gloves and mittens
Finally! I have finished my first medieval naalbinding 3-fingers glove. I actually made 2 left gloves;) First from 100% thick grey wool (it still smells like sheep;)) and second (mitten) from my handspun, green wool. Below you can see all what worked out and all that went wrong. 

Nareszcie udało mi się wykonać rękawiczkę :) A nawet dwie... zrobiłam dwie lewe, jedną ze 100% wełny (jeszcze pachnie owcami!) a jedną ( z jednym palcem) z mojej zielonej, ręcznie przędzonej włóczki. Pod spodem zdjęcia obydwu rękawiczek z wytkniętymi zaletami i błędami. 







The fingers feel quite comfortable, the lenght is also OK but... the tumb is a bit too tight and the whole glove is a bit tight... I hope it will become soft and stretched once I wear it.

Zalety: palce są dość wygodne, długość rękawiczki wydaje sie akurat. Wady: zostawiłam za mało miejsca na kciuk i teraz uwiera. Wlot rękawiczki jest lekko przyciasny... mam nadzieję, że się wyrobi przy użytkowaniu.







Green one was the second one I made and you can see I didn't make the same mistake with the tumb. It is very comfortable but a bit too long and there is this bit where I started increasing but now it looks like I have 50cm long hand... 

I am still to make right ones so... wish me luck:) 

Zielona była druga i poszła już lepiej :) Kciuk nie uwiera, za to zaczęłam dodawać oczka/pętelki jakoś dziwnie i teraz wygląda to jakbym miała rękę długości 50 cm...

Zostały mi prawe do zrobienia więc życzcie mi powodzenia:) 




22:04, cailin5
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
woolen gift

A very long time ago we went for a re-enactment event in Germany. I was offered then (by a person I didn't even know!) a skein of beautiful, lime green, hand-deyed and hand-spun wool. I didn't want to use it for a scarf or socks so it was waiting all these years... for me to learn to do naalbinding:)

My first pair of mittens is being made. Pics soon:)

***** ***** ***** *****

Dawno dawno temu pojechalismy na słowiańską imprezę do Goerlitz. Dostałam tam piekny motek zielonkawej, ręcznie przędzonej i ręcznie farbowanej wełny. Nie chciałam zrobić z niej skarpetek czy szalika, leżała więc aż do teraz czekając... aż nauczę się robić naalbinding:)

Moje pierwsze rękawiczki z jednym palcem są w trakcie produkcji- zdjęcia wkrótce!

22:15, cailin5
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 kwietnia 2010
Naalbinding bunny?
Naalbinding madness...Is it a bunny? :))

Szaleństwo naalbindingowe... Proszę Państwa, oto króliczek:))


10:33, cailin5
Link Komentarze (3) »
środa, 14 kwietnia 2010
Naalbinding- needle knitting- tkanie igłą
After a very long time I return:) Maybe not with a full speed as I haven't got much time recently for re-enactment goods... Even though, I try to learn new things and for a while now I think about medieval  mittens and socks for next winter. 

Why did I decide to learn naalbinding? First of all it's quite hard to find here someone who can make mittens for you. Secondly, my favourite rule is: if someone can learn how to do, so can I! 

I started with asking my friend Helen how to do naalbinding (internet instructions were always only confusing me... It's always easier when someone shows you how to do it!) Helen has a very interesting way of doing the stiches- completely the other wat round but the finished pattern looks absolutely correct. Basically you start with a loop, and then you work from left to right going into the loop above and then through two loops you have just made. Hope it will be more clear on the pictures below.







I was doing a bit to teach myself, then I went round and round and then... I ended with my first naalbinding sock.


Advantages: it's very soft, stiches are very small so similar  to Coppergate sock

Disadvantages: working Helen's way I could not work the heel as it should be done (so to leave the hole and then work the heel separately). I had to go back and forward on the heel section and then attach somehow the upper part (few rows that go round). 

Since then I changed the technique and got brave enough to try the web findings. I can recomend Bernhard's website. I also found two videos, both in German but you can easily understand everything. 

 Oslo stich

Asle stich

In result I am doing a lot of tests with different wool and tension. I started with normal wool, following the above video for Oslo stich and... I ended up with huge loops. Then I bought some thick wool when visiting Poland and did the same stich, but the holes/ loops didn't seem so big. Next I  taught myself how to use the technique but not to work on a thumb- you do the same stich but you don't put your thumb into loop that is forming. This means you can use even thin wool but you can still end up with a dense stich. 

Below two pictures showing piece of naalbinding: first- loops made using your thumb, second- no thumb but same technique. It may look similair on the pics but on the second one the holes are much smaller, therefore I hope it will be much warmer.





This hopefully will end up as a real mitten, not only as a sample piece... I will let you know soon:)

****************************

Po polsku Panie i Panowie! :) 

Zdaję sobie sprawę, że idzie lato, wierzcie mi jednak iż nie czuć tu tego tak jak na Ziemi Ojczystej... Wciąż myślę więc o tym , co zrobić żeby było mi ciepło :) Naalbinding zawsze brzmiał tajemniczo i strasznie skomplikowanie... przeglądnęłam wiele stron www z instrukcjami naalbindingu i nic- mój mózg tej techniki nie ogarniał. Pewnego dnia poprosiłam więc koleżankę Helen żeby mi pokazała tkanie igłą na żywo. Rezultat to moja pierwsza średniowieczna skarpeta:) - zdjęcie w tekście powyżej.

Zalety: mięciutka; drobny ścieg (podobny do skarpety z Coppergate), łatwo się robi

Wady: przez to, że jest to drobny ścieg, robi się ją wieki; nie jest to prawidłowy sposób tkania igłą... zauważcie jak wyrobiona jest pięta- w tym przypadku zamiast zostawić dziurę i dorobić ją na końcu, musiałam oszukać i wyrabiać piętę aż do końca a na końcu dorobić górne rzędy...

Sposób Helen nie jest doskonały, pomimo tego że efekt finalny wygląda jak oryginalny ścieg. Zawzięłam się więc i postanowiłam dać ponownie szansę internetowi. Podaję pod spodem linki do dwóch filmików (po niemiecku ale baaardzo łatwo można zrozumieć samo video), które mi bardzo rozjaśniły omawianą technikę:

Oslo stich i Asle stich

Jestem na etapie testowania techniki. Zaczęłam od prostego wykonania kilku rzędów wg pierwszego video. 
Rezultat: wielkie dziury... 
Wniosek: weź grubszą wełnę... ;)  

Z grubszą wełną poszło lepiej ale nadal dziury były zbyt wielkie jak na wietrzną zimową pogodę (zdjęcie drugie od dołu w angielskim poście). 
Wniosek: należy stosować tę technikę, ale nie zaciągać pętli na kciuku. Wełna jest na tyle gruba że nie skręca się, można więc spokojnie wyobrazić sobie że kciuk tam jest, ale finalnie zaciągnąć pętlę ciaśniej! 
Rezultat: ostatnie zdjęcie w angielskim poście: naalbinding jest zbity , dziury niewielkie. Po opanowaniu tej techniki można spokojnie zabrać się za robótki cieńszą włóczką.

Ten kawałek będzie rękawiczką...Oczywiście dam znać kiedy będzie gotowa:)

niedziela, 16 sierpnia 2009

Finally! My XVth century pattens are ready:)

The piece of wood they are made from (alder) was brought to UK  from Poland. We put it into our hand luggage and Ryanair thought we want to kill the pilot with it and asked us to throw it away! After many disputes, we managed to move it to the main luggage and take it with us:)

The only tools Oki used were a saw and a chisel and it's a real labour of love :) Finished with linsed oil, they will be tested on Lanark Medieval Festival next weekend.

*********************

Nareszcie mogę zaprezentować moje skończone patynki:))

Zrobione z drewna olchowego, przy użyciu tylko piły i dłuta. Oki namęczył się przy nich okrutnie, ale jesteśmy z nich szalenie dumni:)) Nie są łamane, gdyż te z jednego kawałka nadadzą się nie tylko na 15 wiek. Testowane będą już za tydzień, na Lanark Medieval Festival :)

niedziela, 22 marca 2009
dress from the new 4 panels pattern

In the last post I showed you the pattern for the fitted dress from 4 panels. Well... it's finished:) It's made from 4 panels + 4 gores. It took my a while and even though it's a simple, linen dress it is my next garment which is entirely "period". (My previous blue dress was machine sawed and has a seam in the waist) The dress supports well what it should support and it fits closely- all what I wanted:)

I also made a simple linen apron- just in case we go for an outdoor event where I will have to help cooking... I'm not the best cook in the world;)

One thing I am not proud of are again the sleves: I wanted to make a gore at the back but I ended up with a tiny gore and not enough space for my shoulders...

Oh, and we went to York for the Tower of Hall feast:)

18:52, cailin5
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 listopada 2008
Winter updates

Looong time I didn't post anything.  With the amount of work we have I do not have much time or force to do anything else apart of going for shopping... The work is in progress though to keep me alive during cold winter months;)

I am currently fixing Oki's doublet, after 4 years of wearing it by him! You know how it is- you make something, you don't finish and you tell yourself "I will do it tomorrow" which in reality means never:) But finally I managed to make some buttons for the sleeves adding a piece of fabric to make the whole sleeve a bit longer. It doesn't look particulary good but it is better than too short sleeves.

I also decided to try and make a 4-panel pattern for a dress from La Cotte Simple website. I wanted to try to make this pattern because almost all people I know are going for Herjolfsnes pattern or similair. My problem is that even though 4 panels and side/ front/back gores are the easiest version of dress making I know, I do not remember any findings showing this type of pattern. I will be happy if anybody could send me some links or info:)

I asked my friend to pin the fabric on me and we were trying to use the curved front method. I have no idea why I ended up with every part of the pattern beying of a different size and with a straight front line ...

Anyway, I cut it out and after pinning it looks quite good, I will post some pictures once finished:) It will be just a normal cotte simple with long sleeve, fastened at the front.

A po polsku to by było mniej więcej tak: zarobieni jesteśmy po łokcie nic nie robieniem, czytaj przychodzimy z pracy i padamy na twarz, więc w sumie len leży i czeka od kilku m-cy aż się nim zajmę... Zebrałam się w sobie i zabrałam się za krojenie sukienki, tym razem z 4 części według instruktarzu na tej stronce. I wszystko poszło dobrze, oprócz tego że wykrój miał mieć linię krzywą na przedzie a mi wyszła prosta... Wykrój również miał podtrzymywać biust...hmmm...albo nie ma co podtrzymywać albo coś nam z tym wykrojem nie wyszło;) Tak czy tak sukienka wykrojona, bo naprawdę chcę zobaczyć jak to będzie wyglądać.

Oprócz tego zabrałam się za naprawianie dubletu Okiego! Uf...4 lata się do tego zbierałam;) Przedłużyłam rękawy i doszyłam już guziczki. Zostały jeszcze dziurki i przedłużanie nogawic...

Nie mogę się też powstrzymać że by się nie pochwalić- zobaczcie co trafiłam na ryneczku za niską cenę!:

Wymaga wywietrzenia i nie jest duża: ok 31cm x 18cm x17cm, ale prezentuje sie nieźle:)

piątek, 30 maja 2008
moving out + work in progress

We are moving out- that's decided and that will happen tomorrow... Means we won't have the internet for at least 1 week. How will we survive? The fact that I do not post things doesn't mean that I don't do anything ;)

Last Saturday we've been to lovely medieval church in South Queensferry on a small medieval feast. The food was wonderful! And on Sunday we went to Traquair House for Medieval Fair and came back with beatiful glasses. The funny thing is that they are produced in Czech Republic so not far away from our home place:) You can see them here.

Oki also made his first brass pins and a pewter acorn button.

Małe wiadomości: wyprowadzany się jutro. Dziś ostatni zachód słońca nad zatoką:( Szkoda, że życie tak się poukładało a nie naczej... Tak czy tak, nie będziemy mieli neta przez co najmniej tydzień!

Z ostatnich wydarzeń, to byliśmy na średniowiecznej uczcie w małym kośćiółku w South Queensferry- naprawdę fajnie wyszła:)

Na przystawki: sery, winogrona, chleb, małe tarty z jajkami etc.

Danie główne: duszone mięsiwo w czerwonym winie, warzywa wszelakie i szpinak.

Deser: ciasteczka (z różnych rodzajów mąki)

Oprócz tego odwiedziliśmy Traquair House gdzie od bardzo porządnych sprzedawców kupiliśmy dwie repliki średniowiecznych szklaneczek produkowanych w... Czechach:)

Oki wyprodukował również swoje pierwsze cynowe guziczki i miedziane szpilki.

23:46, cailin5
Link Komentarze (1) »
sobota, 05 kwietnia 2008
Agnieszka Kacprzyk "Klinika kukieł"

"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem."

Słowa przeżywane tu, w tej właśnie chwili, które gdy do nich wracam, wciąż zadziwiają pięknem. Słowa zaklęte w grube okładki, pozbijane w rozdziały i wersy. Tacy przyjaciele nie do zastąpienia.

20:04, cailin5
Link Komentarze (4) »
czwartek, 03 kwietnia 2008
Mały update:)

It's been a long time since I posted anything here... Well, there's a lot of things happening: we were visiting York, then I was finishing my MA dissertation and we were going to Poland for Easter. We have just come back to reality and work... Anyway, we took some interesting pictures in York Museums and you can see them here. We also bought a wonderfull book about British cutlery and medieval pottery.

During my stay in Poland we bought some linen for me and Oki and becasue my studies are finished now (I'm so happy becasue of that!) I have plenty of time for sewing:))

I'm planning to make a pleated embroidered apron. I like very much this website with medieval pictures about almost everything. I also want to make one smock, linen shirt for Oki and one new linen dress for me, but I started with a very little project... child dress for my 8 months old niece:) Picture is comming soon, I hope.

Oh, and we bought a plot to build a house there in the future:))))  ! I hope that it will be a house built in a straw-bale technique. Wish us luck!

A więc małe newsy po polsku: byliśmy w Yorku, na Wikingów prawie nie zwróciliśmy uwagi, bo w efekcie doszlismy do wniosku, że widzielismy Wikingów nie raz, więc warto zamist bitwy pozwiedzać muzea. Fotki z tego cuuudownego weekendu jak zwykle tu. Ach, i jak zwykle wrócilismy z literaturą na temat: książka o angielskich sztućcach i średniowiecznej ceramice z Yorku.

Oprócz tego bylismy w Polsce na Wielkanoc i w tym czasie zdarzyło sie sporo rzeczy:

1) obroniłam się:)))) mówcie więc do mnie Pani Magazynierko ew Magister

2) nakupiliśmy dużo lnu od ulubionego pana Krzysztofa Łobosa i w planach mam: fartuszek którego przykłady można znaleźć na tej stronie (polecam stronkę w ogóle!), giezło, lniane koszule dla Okiego, lniane spodnie i nową kieckę na lato z krótkim rekawem, sznurowaną z przodu. W Zielonej Górze udało nam się z Mojrin wykroić również giezełko i sukienusie na sezon dla Lenki:)

3) staliśmy się ziemianinami! Hurrra!!! Mam nadzieję, że na naszej skromnej działeczce w Gorzykowie koło Cigacic nad Odrą stanie kiedyś dom ze słomy:) A Ziemianie ze swoimi brzozami i innym drzewostanem wyglądają tak:

 

22:00, cailin5
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6