niedziela, 16 sierpnia 2009

Finally! My XVth century pattens are ready:)

The piece of wood they are made from (alder) was brought to UK  from Poland. We put it into our hand luggage and Ryanair thought we want to kill the pilot with it and asked us to throw it away! After many disputes, we managed to move it to the main luggage and take it with us:)

The only tools Oki used were a saw and a chisel and it's a real labour of love :) Finished with linsed oil, they will be tested on Lanark Medieval Festival next weekend.

*********************

Nareszcie mogę zaprezentować moje skończone patynki:))

Zrobione z drewna olchowego, przy użyciu tylko piły i dłuta. Oki namęczył się przy nich okrutnie, ale jesteśmy z nich szalenie dumni:)) Nie są łamane, gdyż te z jednego kawałka nadadzą się nie tylko na 15 wiek. Testowane będą już za tydzień, na Lanark Medieval Festival :)

niedziela, 22 marca 2009
dress from the new 4 panels pattern

In the last post I showed you the pattern for the fitted dress from 4 panels. Well... it's finished:) It's made from 4 panels + 4 gores. It took my a while and even though it's a simple, linen dress it is my next garment which is entirely "period". (My previous blue dress was machine sawed and has a seam in the waist) The dress supports well what it should support and it fits closely- all what I wanted:)

I also made a simple linen apron- just in case we go for an outdoor event where I will have to help cooking... I'm not the best cook in the world;)

One thing I am not proud of are again the sleves: I wanted to make a gore at the back but I ended up with a tiny gore and not enough space for my shoulders...

Oh, and we went to York for the Tower of Hall feast:)

18:52, cailin5
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 listopada 2008
Winter updates

Looong time I didn't post anything.  With the amount of work we have I do not have much time or force to do anything else apart of going for shopping... The work is in progress though to keep me alive during cold winter months;)

I am currently fixing Oki's doublet, after 4 years of wearing it by him! You know how it is- you make something, you don't finish and you tell yourself "I will do it tomorrow" which in reality means never:) But finally I managed to make some buttons for the sleeves adding a piece of fabric to make the whole sleeve a bit longer. It doesn't look particulary good but it is better than too short sleeves.

I also decided to try and make a 4-panel pattern for a dress from La Cotte Simple website. I wanted to try to make this pattern because almost all people I know are going for Herjolfsnes pattern or similair. My problem is that even though 4 panels and side/ front/back gores are the easiest version of dress making I know, I do not remember any findings showing this type of pattern. I will be happy if anybody could send me some links or info:)

I asked my friend to pin the fabric on me and we were trying to use the curved front method. I have no idea why I ended up with every part of the pattern beying of a different size and with a straight front line ...

Anyway, I cut it out and after pinning it looks quite good, I will post some pictures once finished:) It will be just a normal cotte simple with long sleeve, fastened at the front.

A po polsku to by było mniej więcej tak: zarobieni jesteśmy po łokcie nic nie robieniem, czytaj przychodzimy z pracy i padamy na twarz, więc w sumie len leży i czeka od kilku m-cy aż się nim zajmę... Zebrałam się w sobie i zabrałam się za krojenie sukienki, tym razem z 4 części według instruktarzu na tej stronce. I wszystko poszło dobrze, oprócz tego że wykrój miał mieć linię krzywą na przedzie a mi wyszła prosta... Wykrój również miał podtrzymywać biust...hmmm...albo nie ma co podtrzymywać albo coś nam z tym wykrojem nie wyszło;) Tak czy tak sukienka wykrojona, bo naprawdę chcę zobaczyć jak to będzie wyglądać.

Oprócz tego zabrałam się za naprawianie dubletu Okiego! Uf...4 lata się do tego zbierałam;) Przedłużyłam rękawy i doszyłam już guziczki. Zostały jeszcze dziurki i przedłużanie nogawic...

Nie mogę się też powstrzymać że by się nie pochwalić- zobaczcie co trafiłam na ryneczku za niską cenę!:

Wymaga wywietrzenia i nie jest duża: ok 31cm x 18cm x17cm, ale prezentuje sie nieźle:)

piątek, 30 maja 2008
moving out + work in progress

We are moving out- that's decided and that will happen tomorrow... Means we won't have the internet for at least 1 week. How will we survive? The fact that I do not post things doesn't mean that I don't do anything ;)

Last Saturday we've been to lovely medieval church in South Queensferry on a small medieval feast. The food was wonderful! And on Sunday we went to Traquair House for Medieval Fair and came back with beatiful glasses. The funny thing is that they are produced in Czech Republic so not far away from our home place:) You can see them here.

Oki also made his first brass pins and a pewter acorn button.

Małe wiadomości: wyprowadzany się jutro. Dziś ostatni zachód słońca nad zatoką:( Szkoda, że życie tak się poukładało a nie naczej... Tak czy tak, nie będziemy mieli neta przez co najmniej tydzień!

Z ostatnich wydarzeń, to byliśmy na średniowiecznej uczcie w małym kośćiółku w South Queensferry- naprawdę fajnie wyszła:)

Na przystawki: sery, winogrona, chleb, małe tarty z jajkami etc.

Danie główne: duszone mięsiwo w czerwonym winie, warzywa wszelakie i szpinak.

Deser: ciasteczka (z różnych rodzajów mąki)

Oprócz tego odwiedziliśmy Traquair House gdzie od bardzo porządnych sprzedawców kupiliśmy dwie repliki średniowiecznych szklaneczek produkowanych w... Czechach:)

Oki wyprodukował również swoje pierwsze cynowe guziczki i miedziane szpilki.

23:46, cailin5
Link Komentarze (1) »
sobota, 05 kwietnia 2008
Agnieszka Kacprzyk "Klinika kukieł"

"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem."

Słowa przeżywane tu, w tej właśnie chwili, które gdy do nich wracam, wciąż zadziwiają pięknem. Słowa zaklęte w grube okładki, pozbijane w rozdziały i wersy. Tacy przyjaciele nie do zastąpienia.

20:04, cailin5
Link Komentarze (4) »
czwartek, 03 kwietnia 2008
Mały update:)

It's been a long time since I posted anything here... Well, there's a lot of things happening: we were visiting York, then I was finishing my MA dissertation and we were going to Poland for Easter. We have just come back to reality and work... Anyway, we took some interesting pictures in York Museums and you can see them here. We also bought a wonderfull book about British cutlery and medieval pottery.

During my stay in Poland we bought some linen for me and Oki and becasue my studies are finished now (I'm so happy becasue of that!) I have plenty of time for sewing:))

I'm planning to make a pleated embroidered apron. I like very much this website with medieval pictures about almost everything. I also want to make one smock, linen shirt for Oki and one new linen dress for me, but I started with a very little project... child dress for my 8 months old niece:) Picture is comming soon, I hope.

Oh, and we bought a plot to build a house there in the future:))))  ! I hope that it will be a house built in a straw-bale technique. Wish us luck!

A więc małe newsy po polsku: byliśmy w Yorku, na Wikingów prawie nie zwróciliśmy uwagi, bo w efekcie doszlismy do wniosku, że widzielismy Wikingów nie raz, więc warto zamist bitwy pozwiedzać muzea. Fotki z tego cuuudownego weekendu jak zwykle tu. Ach, i jak zwykle wrócilismy z literaturą na temat: książka o angielskich sztućcach i średniowiecznej ceramice z Yorku.

Oprócz tego bylismy w Polsce na Wielkanoc i w tym czasie zdarzyło sie sporo rzeczy:

1) obroniłam się:)))) mówcie więc do mnie Pani Magazynierko ew Magister

2) nakupiliśmy dużo lnu od ulubionego pana Krzysztofa Łobosa i w planach mam: fartuszek którego przykłady można znaleźć na tej stronie (polecam stronkę w ogóle!), giezło, lniane koszule dla Okiego, lniane spodnie i nową kieckę na lato z krótkim rekawem, sznurowaną z przodu. W Zielonej Górze udało nam się z Mojrin wykroić również giezełko i sukienusie na sezon dla Lenki:)

3) staliśmy się ziemianinami! Hurrra!!! Mam nadzieję, że na naszej skromnej działeczce w Gorzykowie koło Cigacic nad Odrą stanie kiedyś dom ze słomy:) A Ziemianie ze swoimi brzozami i innym drzewostanem wyglądają tak:

 

22:00, cailin5
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 lutego 2008
York:)
We are heading to York tomorrow for Jorvik Viking Festival !!!! I am so happy:) Update and photos after the weekend.
21:46, cailin5
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 lutego 2008
co tam nowego w ojczystej mowie:)

Halo halo, post dla rodziców i tych, którzy nie chcą sobie głowy zaprzątać barbarzyńskim językiem:) Co tam nowego?

Czas upływa mi głównie na pisaniu mgr, albo myśleniu o tym, ile jeszcze muszę napisać i dlaczego marzec jest już tak blisko... Idzie mi całkiem nieźle, nie wiadomo tylko czy to wystarczająco dobrze, żeby wyrobić się do marca... Poza tym praca dom praca dom czyli zwykły nudny standard;) Ostatnio szaleńczo wieje, więc te wyprawy na przystanek stają się prawdziwą przygodą...

Pomijając obowiązki, bawimy się jak możemy:) Pod koniec stycznia udało mi się spędzić cały dzień z tańcem! Oczywiście nie ma to jak tańce z babeczkami z BRZG, ale chłonę wiedzę jak mogę, żeby potem przekazać dalej:) Kilka zdjęć można zobaczyć tu i tu.

W związku z tą imprezą pomyślałam o skończeniu paru rzeczy, czyli np. zafarbowałam butki:) Jestem z nich niesamowicie dumna, bo ultrasowe są na maxa hihih Jeszcze tylko zaimpregnować, przyszyć dodatkowe podeszwy i gotowe!

Oprócz tego uszyłam torbę. Wszyscy nazywają ją torbą pielgrzymią, więc zapragnęłam udokumentować moje dzieło obrazkami z epoki... a tu nic! Naprawdę nie znalazłam ani jednego przedstawienia lnianej, białej torby na ramię. Pielgrzymi na przeszukiwanych przeze mnie iluminacjach nosili czarne (skórzane?) torby lub białe torby, owszem, ale lekko innego kształtu... Jak to więc było? Wszyscy noszą, bo na pewno były ale nikt tego nie malował? To byłoby całkiem logiczne, ale już dawno mądrzejsi ode mnie mówili, że jeśli nie wiadomo czy było, to żeby nie robić... Oczywiście te same ultrasy noszą lnaine torby ;) Więc jestem w kropce- czy ktoś ma może jakiekolwiek potwierdzenie w źródłach? Jeśli tak, to poproszę:)

Aaaa i jeszcze jedno- zachorowałam na sukienkę z początku XIX wieku! Co prawda to dopiero w kwietniu, ale musze ją mieć! Jestem pełna podziwu dla tych, którzy faktycznie szyją stoje z czasów Jane Austin. Popatrzcie tu albo tu. Ech... tylko jak ja wbiję Okiego w takie spodnie jak u Napoleona??

niedziela, 03 lutego 2008
Dance Moot 2008, pilgrim's bag etc.

A long long time passed since my lasy update:) Mainly because I am finishing my dissertation for Master Degree in Poland... and it takes ages:( But I hope that in april it will be all over and I will have plenty of weekends to do embroidery, hairnets etc;)

Last weekend we had a very nice SCA event in Edinburgh- Dance Moot. Pictures can be seen here and here. The whole afternoon with live music and dances- heaven!

Just one day before the event, we died my new shoes brown, adding fastening (no buckels at the moment as Oki is preparing the form to cast them for me;)). I am so proud of them! Even though they are not perfect and I still need to add clamp sole and wax them.

Next thing I did very quickly just before Dance Moot is a pilgrim's bag.

Well... I did think that this is how it looks like as I kept in mind all the people I've seen wearing them in Poland during re-enactment events. But in fact, when I started to look for period art I couldn't find anything which looks like a linen rectangular bag !:( The pilgrim's bags have a different shape, as you can see below:

  Maciejowski Bible- XIII century

or a different colour:

Die pelgrimage van der menscheliker creaturen- c. 1440-1460

Does it mean that they were wearing leather bags, or if linen, of a different colour (black?) or shape? If you know any period pictures of the bag I made let me know:)

środa, 28 listopada 2007
Update

Long time since I was adding a new post here... The true is, that I am doing everything else than re-enactment staff. I feel bad with it but my mind is in "stato ingravito" at the moment... Work home work home, French course, rain, wind ... and parties;)

There are so many things I would like to do! I think that I will start with a very simple pilgrims bag as I notticed that I haven't got basic and very useful things... I want to be ready for a new re-enactment season:)

My last Spanish music fascinations:

la Pulqueria

Macaco

Enjoy:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5